piątek, 14 listopada 2014

Prolog

Wszyscy uważają mnie za wielką niezdarę. Nie, żeby tak nie było, ale czasem wydaje mi się, że istnieje taki los – przeznaczenie, które kieruje moim życiem. Więcej dzieje się jednak z mojej winy. 
Nawet teraz wracając z lekcji fortepianu, potykałam się o różne wystające kamienie. Idąc tak, nuciłam kolejną piosenkę. Tym razem był to utwór Bruna Marsa. 

Droga nie była długa, bo zajęła mi około 20 minut. Aby dojść do domu, musiałam tylko przejść przez ulicę. Rozejrzałam się w prawo i lewo, jak uczyli w szkole i weszłam na jezdnię. Gdy byłam już pośrodku, usłyszałam warkot motoru. Nie wiedziałam jednak skąd pochodzi.

W końcu go zobaczyłam. 
Jechał prosto na mnie. Sparaliżował mnie strach tak, że nie mogłam się ruszyć.

Już od jakiegoś czasu miałam z tym problem. 
[Wszystko zaczęło się od wypadku z byłym chłopakiem. Zabrał mnie kiedyś na przejażdżkę, która zakończyła się tragicznie. Chłopak stracił panowanie nad motorem i z wielkim impetem uderzyliśmy w drzewo. Na szczęście skończyło się  na wstrząśnięciu mózgu i licznych złamaniach. Do dzisiaj nie wiem, jakim cudem przeżyliśmy. To wydarzenie sprawiło, że
bałam się  szybkich pojazdów i starałam się ich unikać, co nie było takie łatwe.]

Patrzyłam jak dystans między mną, a kierowcą zmniejsza się. Przez moment myślałam, że mnie nie widzi, ale po chwili usłyszałam ostry pisk opon. 
Motor zatrzymał się dokładnie trzy metry przede mną. Kierowca zeskoczył z pojazdu, ściągnął kask i podszedł do mnie szybkim krokiem. Teraz dobrze widziałam jego twarz. Miał piękne, niebieskie oczy i brązowe włosy. Był nieco umięśniony i trochę ode mnie wyższy.



- Oszalałaś?! Co ty wyprawiasz?! – zaczął krzyczeć.

- Prze…Prze…Przepraszam – wreszcie wydukałam. Byłam zbyt zszokowana, żeby ułożyć jakieś sensowne zdanie.

- Jeśli chcesz się zabić to wybierz sobie inną ofiarę, bo ja nie chcę iść za to siedzieć! – zdenerwował się.

- Ja naprawdę nie chciałam się… - nie dokończyłam, bo przerwał mi chłopak.

- Nie obchodzi mnie to! Masz więcej nie wchodzić komuś pod koła, bo nie ty będziesz za to odpowiadać!

- To ty jechałeś za szybko! – odgryzłam się. Ten facet zaczyna mi działać na nerwy.



Nieznajomy podszedł bliżej i złapał za moje nadgarstki. Widziałam, że przez to, co usłyszał, stał się naprawdę wściekły.
Chyba nie powinnam była tego mówić.



- Nigdy nie waż się komentować czyjejś jazdy skoro sama nie potrafisz chodzić! Do jasnej cholery mogłabyś bardziej uważać!

- Ale...

- Następnym razem uprzedź mnie, że masz myśli samobójcze, to pojadę inną drogą!- warknął, przyprawiając mnie o gęsią skórkę.

- O co ci w ogóle chodzi?! 

- Mogło ci się coś stać! Mogłaś umrzeć! A ja zostałbym osądzony!

- Widzę, że myślisz tylko o sobie! - też podniosłam głos. 
Nie chciałam dać po sobie poznać, że trochę się go boję. W końcu mógłby to obrócić przeciwko mnie.

- Nie zawsze - nieznajomy nagle złagodniał. 

Wykorzystując jego chwilę nieuwagi, wyswobodziłam ręce z mocnego uścisku. 

- Czasem jeszcze o takich ładnych buźkach jak ty – dodał, przejeżdżając dłonią po moim policzku.  Ja natomiast odsunęłam się na bezpieczną odległość, czując przy tym, że się rumienię. 

- Co? – byłam zdezorientowana. 
Jakim cudem nastrój chłopaka mógł się tak szybko zmienić? O czym on w ogóle mówił? To jakiś specjalny tekst na podryw? Trochę w nieodpowiednim momencie. A może chce mnie zgwałcić i poćwiartować? W końcu nigdy nie mów nigdy.

- Nie udawaj – droczył się ze mną. – A może tak dałabyś mi swój numer? – dodał po chwili. 


- Po co?

- W razie gdybyś znowu próbowała zrobić coś głupiego – powiedział, śmiejąc się.

- Przypomnę ci tylko, że to nie ja jeżdżę jak wariat!

- Wariat, czy nie wariat, musisz przyznać, że umiem zrobić wrażenie na dziewczynie- jego wypowiedź zbiła mnie z tropu. 
Jak można flirtować z kimś na środku ulicy po tym, jak o mało się go nie przejechało? 



Usłyszałam nagle odgłos nadjeżdżającego samochodu. Otrząsnęłam się i szybko zeszłam na pobocze. Brunet podążył za mną, prowadząc swój motor. Szczerze to myślałam, że się w końcu odczepi.



- Czyli zrobiłeś to celowo? – wróciłam do tematu. Skoro już za mną idzie, to muszę to wykorzystać i czegoś się dowiedzieć.

- Nic nie dzieje się bez przyczyny – powiedział tajemniczo.

- A tak przy okazji to nie jestem oczarowana tymi twoimi wygłupami.

- Ja jednak myślę inaczej. Przecież widziałem twoją reakcję. To co z tym numerem? Uprzedzam cię od razu, że bez niego nie odejdę. 

Mam go dość! Najpierw podnosi na mnie głos, a następnie uśmiecha się i jest miły. Coś tu nie pasuje…

- A skąd mogę wiedzieć, że nie jesteś jednym z tych zboczeńców? – spytałam, podając mu kartkę, z zapisanym wcześniej numerem. 

Wolałam już z nim nie dyskutować, bo byłam pewna, że nie ustąpi. Chciałam, żeby w końcu sobie poszedł. Jak coś, to w ostateczności mogę zmienić numer.



- Będziesz musiała mi zaufać - uśmiechnął się, wkładając kask. – Do zobaczenia, piękna – odpalił motor i odjechał zanim zdążyłam powiedzieć ‘cześć’.



Coś czuję, że nie da mi on spokoju przez dłuższy czas…


_______________
I oto prolog...
Mam dzieję, że nie jest aż taki zły ;D
Jeśli chcecie możecie przejrzeć zakładkę z bohaterami, a także napisać do mnie (klik w kontakt)  :)
PS.: Tak, tak, to jest to zaczęte opowiadanie ze stronki na fb, lecz poprawione i trochę zmienione ;)
Enjoy! :D ♥

41 komentarzy:

  1. Podoba mi się, bd wpadać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super :* fajnie się zapowiada, naprawdę myślę, że będzie to fajne opowiadanie ♥ jedyne do czego moglabym sie przyczepić to te slowa w cudzysłowach, lepiej wyglądałyby bez nich :P np. odsunęłam sie na "bezpieczna" odległość ; pousuwaj cudzysłowa i będzie git ♥♥♥

    Nie chce mi sie logować na konto, ale łap adres mojego bloga: czaropowiesci.blogspot.com zapraszam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialne �� ❤❤❤❤❤

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie się zapowiada, nie mogę się doczekać kolejnego wpisu :))

    www.Anita-Turowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajnie sie zapowiada, ciekawa fabuła i jestem ciekawa co dalej... :)
    Zapraszam na mojego bloga, który jest o tematyce fanowskiej :)

    http://gruvia-nowa-nadzieja-ft.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne to :)
    http://michalina-wolska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. A więc tak...
    Wszystko jest świetnie, tylko zastanawia mnie zachowanie tego chłopaka. Według mnie działo się to trochę za szybko, ale możliwe, że masz jakieś tajne plany co do niego, więc się na czepiam c:. Czyta się szybko i lekko. Myślę, że zostanę z Tobą na dłużej.
    Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Ci weny :)
    Pozdrawiam.

    http://walka-o-tron.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiec tak .. opowiadanie bardzo mi sie podoba ale lepiej powiedz odrazu mniej wiecej jak czesto zamierzasz pisac bo dopiero hałozyłas bloga a juz tydzien nie bylo nowego wpisu wiec sory nie zamierzam sie wciagac

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozdziały... mm... nie mogę zagwarantować, że będą co 3 dni, bo przecież jest jeszcze szkoła, nauka i sen ;D Kilka części mam już napisanych, tylko muszę je trochę przerobić, więc pojawią się raczej wcześniej ;)

      Usuń
    2. Dziękuje :-)

      Usuń
  9. Nieźle, jak na początek. Jest to twój pierwszy blog? Wiadomo, początki są trudne. Dużo dialogów, przydałoby się trochę opisu. Wiadomo, nie za wiele, ale to dopiero prolog :) Nie rozumiem aninima powyżej. Tydzień to mało :D Każdy ma życie prywatne. Życzę wytrwałości i zapraszam do siebie!
    --------------------------
    "[...] Nie miała mu nic więcej do powiedzenia, wysłała krótką wiadomość i odłożyła telefon. Cholerny, piekielnie przystojny facet, którego tak bardzo nienawidzi.[...]"

    Zapraszam na: http://at-your-command.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Prolog zachęca do dalszego czytania i niema błędów, którymi mógłby sobie zaszkodzić. ;)
    Pozostaje mi czekać na pierwszy rozdział. :*
    Pozdrawiam i weny Ci życzę. ;)

    Zapraszam do siebie na 4 rozdział: opowiadanie-dree.blogspot.com
    Będę wdzięczna za opinię. <3

    /Dree.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze czegoś takiego nie było, naprawdę nieźle piszesz ;) jestem jedną z tych osób, które lubią czepiać się błędów, ale w prologu raczej ich nie zauważyłam.
    Ciekawe postacie, czekam na 1 rozdział. Życzę dużo weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam! Spodobało mi się, bo bohaterka tak jak ja jest niezdarą ^^ Jestem ciekawa, czy poradzi sobie w tym brutalnym świecie... Czekam na dalszy ciąg i obserwuję :D

    Zapraszam na mojego bloga http://namiestnik-faraeofanfiction.blogspot.com Uprzedzam - lubię się poznęcać psychicznie nad postaciami... Żartuję :P

    OdpowiedzUsuń
  13. Odpowiadam na zaproszenie. Nigdy nie umiem powiedzieć za wiele o prologach, bo w sumie nic jeszcze nie wiadomo. Zobaczymy jak rozwiniesz znajomość bohaterów, ale na razie bardzo mi się podoba i na pewno zajrzę, żeby przeczytać rozdział 1.
    Przy okazji zapraszam do czytania http://essence-of-spark.blogspot.com/ :)

    Pozdrawiam,
    Sparks ;*

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem bardzo ciekawa tego, co będzie dalej. Nie mogę się doczekać rozdziału. Na pewno tu wrócę.
    Zapraszam do mnie na http://niemozliwezycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozdział długi i pisany lekko. Nie mam zastrzeżeń. Z pewnością będę czytała jeśli będziesz dodawała dalej. Życzę weny i zapraszam do siebie.
    http://czarnykruk.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Na początek bardzo bardzo dziękuję za zainteresowanie moim blogiem ;)
    Postanowiłam przeczytać, bo nie miałaś za dużo rozdziałów, a aktualnie mam trochę do nadrabiania.
    No więc... (Nie zaczyna się zdania od "więc" ale co tam. Zaszaleję ;D) Zacznę od strony technicznej. Związków frazeologicznych nie daje się w cudzysłowie! (Gęsia skórka, zbić z tropu itd. ).
    No, a teraz tekst... Muszę przyznać, że cała sytuacja wydaje się surrealistyczna żywcem wyjęta z disnejowskiego filmu dla nastolatek. :/ Przepraszam za takie ujecie sprawy, ale powiedzmy sobie szczerze: jaka dziewczyna w tych czasach dałaby od razu swój numer obcemu facetowi? Nawet gdyby miało to być na "odczep się" to dałabym mu fałszywy.
    No i sam początek. Ludzie. Czy nasza bohaterka ma motorfobie? Bo inaczej tego nazwać nie można. Jaki kretyn zatrzymywałby się na środku drogi zobaczywszy pędzący w swoja stronę motor?! Chyba tylko samobójca. W tym się zgadzam z naszym tajemniczym typem.
    Gdyby pominąć te drobne niedociągnięcia tekst można by uznać za dobry ^^
    Idę zobaczyć co tam w 1 rozdziale :P
    Buziaki, Inna :3

    OdpowiedzUsuń
  17. Podoba mi się :)
    Powodzenia w dalszym pisaniu :P
    Sama piszę i wiem jak to jest ;)
    Zapraszam do mnie ---> http://natchniona666.blogspot.com/p/rozdziay-sekretu.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapowiada się ciekawie. Zacne tło.

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo mi się podoba! Mam nadzieje, że w miarę możliwości szybko dodasz kolejny rozdział! <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawie się zaczyna. Z zapartym tchem będę czytać kolejne części ;) Zdecydowanie "jestem na TAK" xD Pozdrawiam
    http://liars-and-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawe się zapowiada :) Dziewczyna musiała być zauroczona facetem, bo żaden normalny człowiek, nie dałby swojego numeru telefonu obcemu facetowi, który zachowuje się jak wariat XD Przepraszam za te moje myśli -.- :) Weny <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam!
    Prolog bardzo ciekawy :D Zaciekawił mnie ten chłopak. Jest trochę dziwny -.- Najpierw drze się na bohaterkę, bo ta chciała popełnić "samobójstwo" według niego, a później ja podrywa... Ech! Typowy chłopak! Podrywacz! ^.* Zapowiada się bardzo ciekawie. W wolnej chwili nadrobię zaległości :) Dziękuję za komentarz u mnie ♡
    madziula0909

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo przypomina mi to historię z "Trzy metry nad niebem", ale taki obrót sytuacji bardzo mi się podoba ;)
    Piszesz ładnym stylem , nie zauważyłam jakiś błędów ;)
    http://magiafuego.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Miałaś kiedyś stronę na fb? Bo ja już to gdzieś czytałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heheheh :D
      Tak, nawet jeszcze mam ;)
      Pisanie - nasza pasja, nasze życie, zgadza się?
      Ten blog bazuje na tamtej niedokończonej historii (dwa, trzy rozdziały są podobne lub nawet takie same) ;)

      Usuń
  25. Ciekawy wstęp. Zdecydowanie niecodzienny. Dziwię się bardzo, że zdecydowała się tak łatwo dać numer nieznanemu człowiekowi, który zachowuje się dość niezrównoważenie, ale jej decyzja. Poza tym na pierwszy rzut oka chłopak na motorze nie wzbudził we mnie pozytywnych emocji. Myślę, że to specjalny zabieg, więc świetnie Ci się udało.

    OdpowiedzUsuń
  26. Mmm, zapowiada się świetnie ;) Lecę czytać kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Polecam usunąć odstępy pomiędzy tekstem - bardzo utrudnia to czytanie. Zapowiada się ciekawie, czytało się płynnie i ciekawi mnie, jak potoczą się losy dziewczyny. Dziwne, że dała mu numer telefonu tak o... Ale jak napisał ktoś powyżej - jej decyzja. Będzie jej żałować czy nie, tego na pewno dowiem się w kolejnych rozdziałach. :)
    Pozdrawiam, Julss xx

    OdpowiedzUsuń
  28. Swietny swietnyy zabieram sie za czytanie! :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Cudo :* tak zaczynam czytac od konca :)) ps: nwm kiedy nadrobie reszte ;*

    OdpowiedzUsuń
  30. O kurcze. Jakie rozdwojenie jaźni :D Haha niezłe wkręcenie w opowiadanie :D Zachęcające :D
    Kocham motory, więc taki wstęp jest jak dla mnie perfecto :3
    Dużo do nadrobienia, ale myślę, że warto :D No to zabieram się zaraz za czytanko :D

    + http://chce-zapamietac-cie-jak-dobry-sen.blogspot.com/
    (już wkrótce 1 rozdział)

    OdpowiedzUsuń
  31. Opowiadanie zapowiada się na ciekawe.

    Chłopak najpierw prawie ją rozjeżdża, a później z nią flirtuje. Dziwne trochę.

    Będę czytać dalej.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciekawy koncept. Dużo dialogu, co do końca nie jest moim stylem w prologu, ale to tylko moja własna preferencja.

    Ładny masz sposób pisania, życzę dużo weny :3

    Pozdrawiam
    Nagmerrie

    OdpowiedzUsuń
  33. Cześć, Isieńko:)
    Prolog jest ładny, zgrabny, że tak się wyrażę. Przyznam jednak, że ten chłopak jest dziwny. Okey, rozumiem, czemu się na nią wydzierał, miał do tego prawo. Jednak ta zmiana w jego zachowanie, która nastąpiła tak szybko...dziwna sprawa.
    Dziewczyna tez trochę dziwna. Kto normalny ujawniłby swój numer telefonu w takiej sytuacji?! No cóż, zobaczymy, jak to się dalej rozwinie.
    Pozdrawiam i zapraszam do zapoznania się i skomentowania mojego opowiadania;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Witam. Trafiłam tu przypadkiem i chyba zostanę na dłużej. Prolog wciągający, bez większych błędów. Z początku główna bohaterka wydaje się ciut przewrażliwiona, ale jak napisałaś – wynika to z jej poprzednich, złych doświadczeń (wypadek). Nasz motorzysta od razu mi się spodobał. Mam tylko nadzieję, że jego natura okaże się mniej chwiejna niż ukazałaś to na wstępie ;) Zapewne przekonam się o tym czytając kolejne rozdziały…
    Weny życzę i zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Właśnie natrafiłam na twoje opowiadanie, muszę przyznać,że mnie zaciekawiłaś, prolog bardzo dobry, więc następne rozdziały pewnie też, także biorę się za czytanie :)
    Jestem z bloga http://wykrzyczmiszeptemmm.blogspot.com/ Także, również zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  36. "był to utwór Bruna Marsa." - Bruno* Marsa.
    "Ten facet zaczyna mi działać na nerwy." - skoro piszesz w czasie przeszłym, to nie zaczynaj w teraźniejszym, bo jest to błąd :)

    Jak zwykle wredna ja musiała się przyczepić paru błędów, ale spokojnie, to dla Twojego dobra, to nie znaczy, że jesteś be :D
    Co do prologu - jest on nie banalny, ale prosty. Nie ma w nim nic zawiłego i skomplikowanego, ale też mało się dowiaduję z niego. Chociaż prologi takie w sumie są xD Wiem, że jest sobie dziewczynka, która ma problemy z równowagą i szybkim ogarnięciem sytuacji. Co prawda, zaciekawił mnie, szczególnie ten przystojniaczek na motorze. Taki tajemniczy, wziął się znikąd, zaczepił biedną małą istotkę... Ale chyba za szybko zmieniłaś jego ton głosu. Wydaje się to troszkę takie nierealne, w końcu kiedy jesteśmy źli, to jednak tak szybko nie zmieniamy naszych wizji i nagle osoba przed nami staje się o wiele atrakcyjniejsza, niż była, niż byliśmy na nią wściekli za cokolwiek.
    Nie nasuwają mi się żadne spekulacje na temat dalszego ciągu tejże historii, a kurcze szkoda, bo lubię tak powymyślać sobie, spekulować o tym, co może być później, a tutaj mam tylko takie... Myśli, że po prostu wstanie rano i wszystko będzie tak samo. ;x
    No ale to nie zmienia faktu, że i tak jakimś cudem zaintrygowałam się Twoją wyobraźnią i blogiem, bo tak jak mówiłam, zaczyna się niebanalnie, ale bardzo mi się początek podoba. Dlatego lecę czytać pierwszy rozdział. ;p

    Pozdrowionka!

    Ps. Wiem, że miałam tu być wczoraj, ale tak jakoś dziwnie to wyszło xD

    OdpowiedzUsuń